zarejestruj
XCMTB.pl

promowane wiadomości na xcmtb.pl

Portal XCMTB.pl na sprzedaż !

Tak tak - to prawda. Znany w całej Polsce portal rowerowy XCMTB.pl, który istnieje na rynku od 2003 roku wkońcu trafia "pod młotek". Przez te 7 lat nawiązaliśmy współpracę z wieloma ważnymi organizatorami takimi jak Lang Team, Powerade MTB Marathon, Eska
http://www.xcmtb.pl/components/com_gk2_photoslide/images/229251xcmtb_promo.jpg
pasek

Trasy Szlaki rowerowe

Nadwarciański Szlak Rowerowy

Data: 03.10.05 Autor: XCMTB Kategoria: Szlaki rowerowe

altPo wielu dniach oczekiwania na dobrą pogodę postanowiliśmy wybrać się na błękitny, Nadwarciański Szlak Rowerowy. Teoretycznie trasa zaczyna się od Mosiny, lecz doskonale można dojechać tam z Poznania, przez Puszczykowo. Cała wyprawa kończy się na 257 kilometrze, gdzie Województwo Wielkopolskie zakreśla swoje wschodnie granice.



Trasa przeznaczona jest z oczywistych względów dla zatwardziałych turystów, którzy potrafią jeździć w każdym terenie, poczynając od płaskiego asfaltu po głęboki piach kończąc. Powyższy szlak doskonale prezentuje atlas rowerowy firmy TopMapa.

Gdy tylko dojechaliśmy do Mosiny, od razu szukaliśmy odpowiedniego oznakowania w postaci błękitnego prostokącika z charakterystycznym wyspray'owanym czarnym rowerem. Niestety bez mapy się nie obyło. Musieliśmy pytać się o charakterystyczne miejsca przez które przebiega szlak, przez co traciliśmy cenny czas potrzebny do ukończenia całej trasy. Najlepiej więc spytać się gdzie jest Plac 20 Października a później gdzie znajduje się ulica Sowiniecka. W końcu  znaleźliśmy oznakowanie i ruszyliśmy ostro przed siebie. Szosa doskonale do tego się nadała.

alt

Tutaj trasa jest bardzo dobrze oznakowana tak więc nie trzeba patrzeć na mapę. Piękne widoki aż zmuszają do wolniejszej jazdy i wspólnych refleksji. Można by pomyśleć, że taka jazda mogłaby trwać wiecznie. Palące słońce i szosa płaska jak nigdzie pozwala bez najmniejszych wątpliwości na wykorzystanie blatu i zwiększenie prędkości. Łatwo dojedziemy do charakterystycznego miejsca jakim jest miejsce pielgrzymkowe na, którym niestety kończy się szosa. Skręcamy w prawo i przygotowujemy psychikę na dosyć wolną jazdę. Już niedługo dotrzemy do Śremu, który oddalony jest od Poznania o 54 km. Tam trzeba się mocno skupić aby czasem nie zboczyć z szlaku. Najlepiej zwolnić, chociaż atrakcyjne podjazdy, i szybkie zjazdy które kuszą Nas do zwiększenia szybkości zapewne nie dadzą za wygraną. W mgnieniu oka znajdziemy się wśród pola kukurydzy, które sprawi, że poczujemy się jak w tunelu. Doprowadzi Nas ono do najtrudniejszego odcinka trasy. Kilometry ciągnącego się, głębokiego, suchego piachu, który doprowadza organizm do skrajnego wyczerpania nie dają wytchnienia. Bez wody ani rusz !

Zupełnie wyczerpani po wielu kilometrach jazdy w piachu zjeżdżamy na szosę aby tam, jadąc szybciej, odpoczywać. Tutaj musimy kierować się intuicją aby trafić na szlak. Nie wiedzieliśmy gdzie jechać tak więc wyjęliśmy TopMapę z plecaka i zdecydowaliśmy: "teraz pojedziemy szosą, nie ma co męczyć się z tym piachem !". Pojechaliśmy prosto i po jakimś czasie znaleźliśmy błękitny szlak. Szosa i rozkosz z prędkości doprowadziły Nas do Odległej od Poznania o 83 kilometry miejscowości: Komorze.

Tutaj zaczęły się problemy. Dezorientujące nie oznakowane drzewa wprowadzały w błędy. Teraz szlak zamienił się w swoisty wyścig z czasem. Zaglądając do TopMapy i pytając się przechodniów odnajdujemy szlak. Robi się coraz ciemniej a my jesteśmy już ponad 5 godzin na rowerach. Znaleźliśmy się we wsi Wolica Kozia, postanowiliśmy ochłonąć i wtopić się w kolejne kilometry przedstawione na mapie.

alt

Nie wiedzieliśmy jeszcze, że teraz będzie najlepszy odcinek. Jazda na maxa ! Nie czuć zmęczenia, korby obracają się same, dusi się mocniej i mocniej. Nawet mobilizujące widoki zdawały się krzyczeć: "Jesteście tutaj sami, możecie jechać tak szybko jak Wam się tylko podoba !". Słońce zmieniało powoli kolor. Z każdą chwilą było coraz niżej i niżej. Wiedzieliśmy, że musimy się spieszyć. Wkrótce znaleźliśmy się na dwóch przeprawach promowych.

W końcu zabrakło nam zupełnie czasu i ... słońca, które niefortunnie za szybko schowało się za lasami. Zboczyliśmy ze szlaku i po ciemku o godzinie 19:30 jechaliśmy ile sił w nogach do Jarocina - tam gdzie można było spokojnie wrócić koleją do Poznania. Na miejsce dojechaliśmy o 21:00 i teraz doszła do Nas najgorsza wiadomość. Ostatni pociąg odjechał o 19:45 ! Nie było sensu wpadać w panikę. Spokojnie spytaliśmy o której godzinie jedzie następny pociąg. Godzina 00:30 okazała się Naszą ostatnią nadzieją.

Spędziliśmy na dworcu 3,5 nerwowe godziny. Bilety kosztowały Nas całe 31 zł. Aż strach pomyśleć co by było gdybyśmy nie mieli ze sobą pieniędzy !Nareszcie upragniona chwila ! Pociąg przyjechał na swój wyznaczony peron. Niestety był to pociąg pospieszny dlatego musieliśmy się naprawdę zmobilizować aby w jak najkrótszym czasie trafić do tylnego wagonu.

Próbujemy otworzyć drzwi od magazynu - tam gdzie można zostawić rowery. Okazało się, że to miejsce jest zarezerwowane. Pracownik PKP nagle wypala: "No, bo Wam zaraz odjedzie !". Teraz to adrenalina podskoczyła do granic możliwości. Szybko wskoczyliśmy do pobliskiego wejścia i krzyknęliśmy: "Udało się !", jesteśmy w pociągu ...

 

Bilans z trasy:

Dystans: Czas: Poziom:
175 km 9:30 h trudny
 

Miejscowości:

Poznań - Mosina - Śrem - Orzechowo - Szczodrzejewo - Komorze - Jarocin

Dodaj komentarz

Reklama

Reklama

pozostale

Rowerowa baza podjazdów

Już jakiś czas temu pojawiła się strona internetowa autorstwa Michała Książkiewicza, zawierająca mapki i profile podjazdów rowerowych. Całość obejmuję wiele znanych tras z wielkopolski al...

Pierścień dookoła Poznania

Dnia 16.09.2006 postanowiliśmy wraz z „TopMapą” przejechać szlak rowerowy jakim jest Pierścień dookoła Poznania – alternatywa dla turystów i sportowców. Pogoda dopisała i dzięki temu u...

Transwielkopolska Trasa Rowerowa

Dnia 08.07.2006 wyruszyliśmy na Odcinek Północny Transwielkopolskiej Trasy Rowerowej. Naszym celem było sprawne dotarcie do Piły i udokumentowanie wyjazdu na zdjęciach jak i na papierze ;) Słon...

Sonda

Najwięcej jednego dnia zrobiłem:

50 km

50 - 100 km

100 - 200 km

200 km i więcej !

Komentarze

29.07.10, pitru
zrobiłem na tych kołach już ponad 10k km i prak ...
18.07.10, gość
zajebiste skrecanie mam na lepsz sposub i w to 30 ...
05.07.10, gość
Interesujące
czekam na rozwój okulistyki :/
26.06.10, gość
w moim przypadku przedni błotnik najzwyczajniej w ...

encyklopedia

Potoczna nazwa wielotrybu nasuwanego na mechanizm zapadkowy (grzechotkę). Połączenie kilku płaskich kół zębatych w odpowiedniej kolejności to znaczy od najmniejszej ilości zębów do największej, które umożliwiają dostosowanie prędkości jazdy do kadencji.

zawodnicy

Marek Galiński

Imię i Nazwisko: Marek Galiński Data urodzenia: 01.08.1974 Wzrost: 175 cm Waga: 62 kg Miejsce Zamieszkania: Opoczno Klub: JBG2 APC Professional MTB Team

Reklama

Reklama
Newsy